Skip to main content

Czym za młodu skorupka nasiąknie. Dobry Adwokat Gdańsk Prawa Zwierząt

Gdzieś mi to leży na sercu, bo nie miałem nigdy okazji opowiedzieć, dlaczego tak kocham psy oraz koty rasowe. Pasja do tych pięknych zwierząt zrodziła się chyba gdy miałem 5-6 lat. W moim domu zawsze było dużo książek, z racji, że moja mama jest polonistką i zawsze przygarniała zewsząd w najróżniejszy sposób wszelkie publikacje. Pewnie pamiętam nawet do dzisiaj, w którym miejscu w bibliotece leży stary, pożółkły, z poszarpaną obwolutą (o zgrozo, ścigałbym każdego karnie za niszczenie książek jako dóbr o istotnym znaczeniu dla dziedzictwa kulturowego!) album ze starym i specyficznie pachnącym, grubym papierem „Psy rasowe”.

Pamiętam każdą rasę tych wytwornych czworonogów z tej książki, opisane tam podziały kynologiczne na psy myśliwskie tropiące górą, u dołu, obronne czy towarzyskie. Wyżły, teriery, jamnikowate i posokowce (w tym bawarski, przekręcany w domu na browarski). Gdy miałem 13 lat, byłem już totalnie zakochany w wyżłach. Wtedy jeszcze nie panowała w PL era youtuba i powszechnie dostępnych filmików. Gdzieś przewinął mi się dokument przyrodniczy na AnimalPlanet czy NatGeo, w którym była mowa o psach. Pamiętam kiedy go ujrzałem. Skądś go kojarzyłem, ale to w jaki sposób się poruszał, biegał, cieszył się życiem, był hipnotyzujący. Seter irlandzki.

Szybki trip do książki, powtórka z „Psów rasowych”, aha wyżeł, niezwykle aktywny, wymagający w pracy, niezwykle uczuciowy, przywiązany, pozbawiony agresji, agresją zalizałby włamywacza. „Maaamo, ja chcę setera”. Pamiętam, że chyba rok jęczałem mamie do ucha o tego setera, aż natrafiła się okazja. Znajomy miał setera irlandzkiego i czekał na szczeniaki. Odwiedzałem matkę mojego setera w ciąży, byłem krótko po narodzinach i byłem po odbiór młodej seterki w marcu 2006 r. Tylko po przybyciu do domu, mając prawie cztery /4/ miesiące, zadomowiła się, jakby żyła z Nami zawsze. Momentalnie zaczęła specyficznie podskakiwać w trakcie wygłupów, przez co sam się nazwała „Fika”.

Fika była jedną z kilku moich zwierzęcych miłości życia, ugruntowała we mnie ten niezwykły pociąg do zwierząt rasowych. Jej charakter był całkowicie zgodny z tym, co wyczytałem w albumie. Z czasem pojawił się Internet i baza danych również potwierdzała cechy charakteru i wyglądu, które Nam prezentowała Fika.

Niezwykłe, że ten pies, wyglądający w taki konkretnie sposób, był taki, jak opisany w książce. Że wiesz, czego się po Nim spodziewać, podejmując decyzję o zaopiekowaniu się Nim. Po wielu latach Fika odeszła, a my jesteśmy z Moniką opiekunem już drugiego rasowego kota – najpierw mieliśmy brytyjskiego krótkowłosego Fortina, który odszedł ganiać razem z Fiką za tęczowy most, a teraz miziamy się z syberyjczykiem Leonem.

I dalej prawidłowość się całkowicie potwierdza – Nasze kocury są takie, jak prezentuje je charakterystyka ras. Całkowicie pozbawione agresji, fajtłapowate, niezwykle przywiązane, uwielbiające spędzać czas ze swoimi Pańciami. Forti był leniwy, a Leon jest niezwykle skoczny i mimo krępuszkowatości, jest wręcz niebiańsko łowny, zwinny i uparty. Historie o wrednych kocurach, które niszczą wszystko co popadnie, drapią, gryzą każdego w domu są historiami wyssanymi z palca, opowiadanymi przez ludzi, którzy nigdy nie mieli rasowego i rodowodowego kota z renomowanej hodowli. Zdecydowanie możemy powiedzieć, że nie kupiliśmy kota w worku, a dzięki zaufaniu rasom, zwierzę i opiekun są dostosowani do siebie, swojego stylu życia i codziennych aktywności.

A co na to wszystko ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (tekst jedn.: Dz. U. 2022 poz. 572, zwana dalej „uOZ”?

Jeżeli chcesz legalnie zaopiekować się psem lub kotem, to ?

Łatwo już było, a teraz odrobinę prawa : ) Okazało się, że nie tylko podziw dla pracy hodowców, ale także chyba prawnicza intuicja kierowała mnie ku psom i kotom rasowym. Z uOZ wynika, że jeżeli chcesz legalnie zaopiekować się psem lub kotem, możesz to zrobić tylko z zarejestrowanej hodowli w ogólnokrajowej organizacji społecznej, której statutowym celem jest działalność związana z hodowlą rasowych psów i kotów lub ze schroniska dla zwierząt.

Zgodnie z art. 10a ust. 1 pkt 3) uOZ „Zabrania się: 3) wprowadzania do obrotu psów i kotów poza miejscami ich chowu lub hodowli”. Rozwinięciem powyższego jest przepis art. 10a ust. 2 „Zabrania się rozmnażania psów i kotów w celach handlowych” i art. 10a ust. 6 „Zakaz, o którym mowa w ust. 2, nie dotyczy hodowli zwierząt zarejestrowanych w ogólnokrajowych organizacjach społecznych, których statutowym celem jest działalność związana z hodowlą rasowych psów i kotów”.

Dla przykładu, Nasz Leon ZłotaSyberia*PL pochodzi z hodowli kotów rasowych syberyjskich i neva masquerade ZłotaSyberia*PL z Bud Radziejowskich, która jest zarejestrowana w Polskim Związku Felinologicznym z siedzibą w Warszawie, w którego § 1 ust. 1 statutu możemy wyczytać, że „Polski Związek Felinologiczny jest stowarzyszeniem działającym na podstawie przepisów powszechnie obowiązującego prawa, a w szczególności ustawy z 07 kwietnia 1989 r. Prawo o stowarzyszeniach oraz na podstawie niniejszego Statutu”, a w § 5 ust. 1 pkt a) statutu PZF „Do celów realizowanych przez Związek należą: a) oparta na naukowych podstawach organizacja hodowli kotów rasowych dla osiągnięcia jak najwyższego poziomu pod względem hodowlanym, estetycznym i zdrowotnym; b) popularyzacja ras kotów udomowionych, c) promowanie idei kontroli populacji kotów udomowionych nierasowych, a w szczególności bezdomnych […]”.

Tylko takiego rodzaju hodowle kotów i psów –zarejestrowane w takich stowarzyszeniach, jak w przypadku kotów PZF czy WCF (World Cat Federation) albo w przypadku psów rasowych w Związku Kynologicznym w Polsce, działają zgodnie z uOZ i dają wyższą rękojmię, że ich koty lub psy są nie dość, że zgodne ze wzorcem rasy, to odpowiednio zsocjalizowane i zaopiekowane. Jeżeli chcesz zatem legalnie zaopiekować się psem lub kotem, to szukaj hodowli spełniającej wyżej opisane kryterium albo schroniska dla zwierząt.

Każda zatem sprzedaż kociaka czy szczeniaka przez osoby, które nie prowadzą hodowli, jest bezprawna i stanowi wykroczenie – zgodnie z art. 37 ust. 1 uOZ „Kto narusza nakazy albo zakazy określone w […] art. 10a ust. 1-3 […], podlega karze aresztu albo grzywny” przy czym zarówno usiłowanie sprzedaży, nakłanianie do sprzedaży (podżeganie) oraz pomocnictwo (rzeczowe czy osobowe) takiemu nielegalnemu sprzedawcy kotów czy psów, jest również karalne.

Zakaz nabywania kota lub psa poza miejscem jego chowu lub hodowli

Zakazy rozmnażania psów i kotów w celach handlowych i sankcja karna w postaci grzywny i aresztu nie dotyczy tylko takich nielegalnych rozmnażaczy-sprzedawców, ale także ich klientów – nabywców. Zgodnie z art. 10b ust. 1 uOZ „Zabrania się nabywania: 2) psów i kotów poza miejscami ich chowu lub hodowli”.

Czyli, jeżeli chcesz się zaopiekować kotkiem lub pieskiem, możesz go legalnie nabyć tylko od hodowcy, który jest zarejestrowany w powyżej opisanych stowarzyszeniach. Jeżeli kupisz psa lub kota na OLXie od przypadkowej osoby, która w żaden sposób nie może się wylegitymować przynależnością swojej hodowli do ogólnokrajowego stowarzyszenia, którego statutowym celem jest działalność związana z hodowlą rasowych psów i kotów – pamiętaj, że masz do czynienia z nielegalnym pseudohodowcą, który niezgodnie z prawem i najczęściej kosztem zdrowia zwierząt, odnosi z nielegalnego procederu korzyść majątkową.

Kupując od niego kota lub psa:

1. popełniasz wykroczenie, bo zgodnie z art. 37e uOZ „Kto narusza zakazy określone w art. 10b ust. 1 podlega karze grzywny”;

2. przyczyniasz się do powstawania i istnienia bezprawnego procederu rozmnażania handlowego psów i kotów, co przede wszystkim łączy się z ich krzywdą zwierząt, bo każdy pseudohodowca stara się zmaksymalizować swój zysk kosztem zdrowia kociaka czy szczeniaka, unikając wydatków na szczepienie, odżywianie czy nawet nie zapewniając im właściwych warunków bytowania i traktowania.

Przygarnięcie kota lub psa ze schroniska dla zwierząt

Praktycznie zawsze w dyskusji, kiedy nawet jeszcze nie zdążę dokończyć opowiadania, dostaję przed zakończeniem na twarz argument, że „wspieranie hodowców jest złe, ble i bez sensu, bo pomijając zwierzęta bezdomne, jest tyle zwierząt chociażby w schroniskach, które możemy przygarnąć”.

Przede wszystkim, z aspektu prawnego – jak wskazywałem, zakaz wprowadzania do obrotu psów i kotów poza miejscami ich chowu lub hodowli (art. 10a ust. 1 pkt 3) uOZ), na podstawie art. 10a ust. 5 uOZ nie dotyczy podmiotów prowadzących schroniska dla zwierząt oraz organizacji społecznych, których statutowym celem działania jest ochrona zwierząt. Identycznie zakaz nabywania psów i kotów poza miejscami ich chowu lub hodowli (art. 10b ust. 1 pkt 2) uOZ) na mocy art. 10b ust. 2 uOZ nie dotyczy nabycia psa lub kota od podmiotów prowadzących schroniska dla zwierząt i organizacji społecznych, których statutowym celem działania jest ochrona zwierząt.

Zatem prawnie, tak samo w jaki sposób uOZ chroni psy i koty przed ich niekontrolowanym i niezgodnym z wymaganiami rasy, płci, wieku i zasadami pielęgnacji rozmnażaniem w celach handlowych, dopuszczając ich wprowadzanie do obrotu (czyli w tym rozmnażanie psów i kotów) przez profesjonalnych hodowców zarejestrowanych w ww. stowarzyszeniach, tak samo prawo legalnie umożliwia przygarnianie psów i kotów ze schronisk. Mamy zapewnione ustawowo prawo wyboru, a oba podejścia będąc legalnymi nie podlegają negatywnej ocenie.

***

Ja osobiście, kiedy 24 grudnia 2022 r. odszedł nasz brytyjczyk Forti, nie umiałem przygarnąć kociaka ze schroniska. Po prostu przez opisany kontekst historyczny, nie byłem w stanie, mimo, że żona chciała. Podziwiam trud hodowców, podziwiam ich upór, fascynację, pasję, trud i poświęcenie. Podziwiam ich wiedzę i doświadczenie, które stale rozwijają. Zwracanie uwagi na każdy element – genetykę zwierząt, kolory, umiejętność ich łączenia. Zwracanie uwagi na strukturę sierści kociaka i niezwykle selektywny dobór swoich podopiecznych do dalszego rozmnażania. Wreszcie ich szczególne zwracanie uwagi, aby były rozmnażane tylko koty prezentujące określone cechy charakteru, odpowiadającego w największym stopniu wzorcowi rasy. Każdy detal jest dopracowywany i ma znaczenie.

Czy kojarzycie scenę z Ostatniego Samuraja, kiedy w niewoli Nathan obchodził wioskę, podpatrując codzienne zajęcia samurajów. Nigdy nie zapomnę przemyśleń narratora, kiedy z wielkim podziwem oddał im mentalnie honory, adorując ich nieustanne doskonalenie się w sztuce prowadzenia wojny, od momentu porannego otwarcia oczu do ich wieczornego zamknięcia, każdego kolejnego dnia. Dlatego z tych samych powodów szanuję pracę hodowców psów i kotów rasowych, a w Naszej rodzinie miziamy kolejnego rasowego mruczka.

***

Jeżeli potrzebujesz pomocy prawnej w związku z hodowlą kotów albo psów rasowych, nabyciem psa albo kota rasowego i ew. weryfikacją umowy sprzedaży, umów się na PORADĘ PRAWNĄ, a zanalizuję Twoją sprawę i przedstawię Ci prawne możliwości działania.